"Dom sióstr" ~ Charlotte Link

marca 25, 2017




"Można też trzymać się prawdy. Prawda bywa okrutna, a czasem bolesna, ale przynajmniej jest prawdą. Dzięki niej cała sprawa ma jakiś sens. " ~ Charlotte Link


 W dzisiejszych czasach zjawisko nieudanego małżeństwa jest bardzo powszechne, Cały czas spotykamy się z kłótniami małżeńskimi czy rozwodami w życiu codziennym, w filmach, serialach oraz książkach. Jedną z takich książek jest właśnie powieść Link pod tytułem "Dom sióstr".
  Barbara i Ralph, niemieckie małżeństwo, postanawiają spędzić święta Bożego Narodzenia z dala od domu. Dlatego zimą 1996 wyjeżdżają do Yorkshire. Ten wyjazd ma być ostatnią próbą naprawy rozpadającego się związku. Jednak los lubi płatać figle. Już pierwszej nocy zostają oni odcięci od świata zewnętrznego przez śnieżycę panującą w ich tymczasowej posiadłości Westhill House. Barbara, myszkując po wszystkich kątach domu, natrafia na stare zapiski Frances Gray-byłej właścicielki. I w tym momencie zaczyna się część właściwa książki... Opowieść o losach zwykłej rodziny, której przyszło żyć w trudnych latach pierwszej i drugiej wojny światowej. Barbara czytając kolejne kartki pamiętnika dowiaduje się jaką silną jednostką była Frances i jak wiele przeżyła.


 Nie mam zamiaru Wam streszczać tego co działo się dalej, bo cały czar książki pryśnie. Ogólnie rzecz ujmując "Dom sióstr" jest powieścią obyczajową, w której Charlotte Link ukazała różne relacje rodzinne, kryzysy, kłótnie oraz to, że mimo wszystko, kochamy swoją rodzinę i jesteśmy w stanie dla niej wiele poświęcić. W tej książce odnajdziemy różne motywy, na przykład motyw faworyzowania rodzeństwa, odrzucenia dziecka przez rodziców czy motyw cierpienia przez niezrozumienie się nawzajem. Moim  zdaniem, ogromnym plusem tej powieści, jest umiejscowienie bohaterów w tym właśnie burzliwym okresie wojennym i międzywojennym. Zapewne, gdyby opowieść była tylko o rodzinnych sekretach Greyów nie spodobałaby mi się, aż tak, bo po prostu nudzą mnie takie historie. Jednak w życiu Frances Grey ciągle coś się dzieje. Jest ona zaangażowana w ruch sufrażystek, walczy o prawa wyborcze kobiet, trafia do więzienia, wyjeżdża na wojnę. Ciągle, dosłownie ciągle coś się dzieje, przez co czasami książkę było mi trudno odłożyć chociaż na chwilkę. 


Jak mam być szczera, Charlotte Link totalnie mnie przejrzała i napisała książkę, która bardzo mnie pochłonęła. Pewnie dlatego, że dotyczy ona relacji rodzinnych, a jednak każdy z nas ma jakąś rodzinę i wie jak to jest, kiedy nie zawsze wszystko pięknie się układa i wkradają się spory. A niestety z nich mogą wywiązać się większe awantury, które z biegiem czasu okazują się totalnie niepotrzebne. Ale jak wiadomo, człowiek uczy się na błędach. Tło historyczne idealnie uzupełnia życie codzienne naszej bohaterki, która w ostateczności staje się "przyjaciółką" i mentorką Barbary. Na samym końcu książki, kiedy poznajemy już całą historię Frances Gray, do książki wkrada się wątek kryminalny. Nie było to coś zaskakującego i wstrząsającego, aczkolwiek nie było to też złe i fajnie ubarwiło całą opowieść. 


  Reasumując, książka bardzo mi się podobała. Czytałam ją z tym przysłowiowym zapartym tchem, bo po prostu piekielnie polubiłam Frances (mimo tego, że czasem mnie okropnie irytowała). Bardzo lubię też wątki historyczne, więc wojenne tło było dla mnie bardzo ciekawe. Charlotte Link bardzo dobrze opisała uczucia towarzyszące poszczególnym wydarzeniom. Dzięki temu do pewnych fragmentów podchodziłam bardzo emocjonalnie, a to sprawiło, że bardzo utożsamiałam się z głównymi bohaterami. Książkę czyta się szybko, jest napisana swobodnym i przyjemnym językiem. Z pewnością sięgnę też po inne książki tej autorki, bo bardzo zaintrygowała mnie jej twórczość. 

A Wy czytaliście jakieś książki Charlotte Link? Jeśli tak, to koniecznie dajcie znać, którą powieść macie już za sobą i czy Wam się podobała! 

You Might Also Like

6 komentarze

  1. Nie czytałam jeszcze nic tej autorki, ale to tylko kwestia czasu, gdyż słyszałam, że Charlotte Link ma zawitać do Polski w tym roku. A mnie zawsze takie okazje motywują, aby szybciej sięgnąć po twórczość danego autora :) Wprawdzie literatura obyczajowa nie jest mi szczególnie bliska, ale czasem lubię przeczytać coś, co skupia się właśnie na relacjach rodzinnych, w końcu to są bardzo przyziemne tematy, dzięki czemu czasem można się też bardziej utożsamić z bohaterami. Dla przykładu "Klaśnięcie jednej dłoni" Flanagana - niby nie mój gatunek, ale książka tak prosta, że aż niezwykła :)
    Bardzo się cieszę, że założyłaś bloga, uwielbiam Twojego Instagrama :)
    Ciepło pozdrawiam!
    Klaudia z booksbyshadow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jakoś nieczęsto sięgam po książki obyczajowe, ale ta jakoś mnie zainteresowała w księgarni. Może dlatego, że ma moim zdaniem bardzo przyciągającą oko i ładną okładkę. Jeśli nie czytałaś jeszcze nic tej autorki to serdecznie polecam właśnie ten tytuł. :) I dziękuję bardzo za komentarz! I strasznie się cieszę, że podoba Ci się mój Instagram, to wiele dla mnie znaczy. <3
      Również pozdrawiam!

      Usuń
  2. Kojarzę tę autorkę, ale jakoś szczególnie nie ciągnie mnie do jej twórczości. Nie wykluczam, że kiedyś sięgnę po coś jej autorstwa, ale póki co nie planuję ;)

    litery-na-papierze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo spontanicznie sięgnęłam po jej książkę. I na całe szczęście się nie zawiodłam. :)

      Usuń
  3. Czuję, że ta książka to coś idealnego dla mnie i jak tylko będę miała okazję to ją przeczytam. Myślę, że mogłaby ci się też spodobać "Ciernista róża", tej samej autorki oczywiście, która też jest bardziej obyczajówką z małym wątkiem kryminalnym pod koniec, a akcja dzieje się na zmianę w czasach współczesnych i w czasie wojny. To była moja pierwsza książka Link i od razu zachęciła mnie do sięgania po kolejne, uwielbiam ją. Czytałam jeszcze "Obserwatora", którego również polecam, ale tu już mamy więcej z kryminału :) Przy okazji - bardzo fajnie, że założyłaś bloga, będę zaglądać ;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie wiele osób polecało mi "Ciernistą różę", więc zapewne prędzej czy później po nią sięgnę. Dziękuję bardzo za miłe słowa! I ja też z chęcią będę zaglądać na Twojego bloga. :)

      Usuń

Wyświetlenia