"I tak dalej" ~ Wiktor Orzeł

czerwca 09, 2017


"Chce mi się tańczyć, płynąć gdzieś na granicy istnienia, zobaczyć koniec i wrócić na początek, chcę zamknąć oczy, schować się i jednocześnie być na widoku, chcę wszystkiego naraz, a jednocześnie nie chcę niczego." ~ Wiktor Orzeł
  "I tak dalej" to debiutancka powieść Wiktora (wiktororzel.portal-pisarski.pl). Jest to historia młodego chłopaka Karola, który jest również narratorem tej książki. Czyli mamy tu do czynienia z narracją pierwszoosobową, a ja tak jakoś za taką nie przepadam. Jednak w tej książce zupełnie mi ona nie przeszkadzała. Karol, jak już wcześniej wspomniałam, jest młodym, bo pewnie ma około dwudziestu parę lat, chłopakiem. Chłopakiem, który nieco się pogubił w swoim życiu. Nie skończył studiów, jego dziewczyna rzuciła go dla innego, nie wiedział co chce robić w przyszłości, Wiele czynników sprawiło, że Karol zaczął prowadzić inny tryb życia. Dużo pił, dużo siedział w barach, pubach, knajpach i oczywiście korzystał z wszelakich używek. I nie mówię tu o papierosach, które powoli wyniszczają człowieka. Mówię tu o nieco mocniejszych używkach, które wyniszczają człowieka o wiele szybciej.
  I właśnie w tym momencie przestałam lubić głównego bohatera. Tak, dobrze myślicie. Jestem okropna, bo nie współczuję tym ludziom, którzy są uzależnieni. Oceniam ich, mimo, że nie powinnam, bo nie wiem co skłoniło ich do takich decyzji. Ale ja wychodzę z założenia, że każdy jest kowalem swojego losu. Każdy z nas wybiera ścieżkę po której będzie kroczył. Wiadomo jedni mają łatwiej inni trudniej. Ale jednak... 
  Jednak wracając do fabuły, Karol na kolejnych kartkach powieści wyjaśnia dlaczego podejmował takie, a nie inne decyzje życiowe. Jednak w pewnym momencie spotyka dziewczynę, która nie odmieni jego życia. Bo to, moi drodzy, nie jest romansidło. Ale ta dziewczyna skłania go i Marcina do wyjazdu. Obaj chłopcy wyjeżdżają na Maltę, A tam Karol kontynuuje swoje rozpustne życie razem z poznanymi tam Polakami. Tyle, że główny bohater dzięki swoim kochanym używkom zaczyna lekko świrować. A my, czytelnicy, sami nie wiemy, czy to jest prawda czy może jego kolejne omamy?


  Tak jak już wspomniałam, Karol raczej nie byłby moim znajomym. Główny bohater nie przypadł mi do gustu, był taki przeźroczysty, typowy, niczym się nie wyróżniał z tłumu, a jego myślenie i decyzje były jak dla mnie płytkie. Jednak jego kolega Marcin był o wiele ciekawszą postacią. I szczerze, bardzo chętnie przeczytałabym coś więcej o jego życiu niż o życiu Karola. A Pan Wiktor zdecydowanie ma dobrą wyobraźnie i naprawdę dobrze pisze. Dlatego historia o Marcinie byłaby chyba dobrym (jak nie lepszym) pomysłem. Szczególnie, że bardzo spodobał mi się styl pisania autora. Tak jak już wcześniej pisałam narracja pierwszoosobowa raczej nie jest moją ulubioną, bo czasami autorzy nie dopasowują tempa narracji do sytuacji. Jednak w tej powieści dobrze napisane zdania nadawały odpowiednie tempo. A to zdecydowanie mi się spodobało. 


  Książka jest błyskotliwa, przenikliwa i intrygująca. Ale i też bardzo krótka, przeczytałam ją w niecałą godzinkę. I kiedy już zaczynałam się wczuwać, opowieść się skończyła. Czasami brakowało mi też dłuższych opisów, szczególnie kiedy bohaterowie znaleźli się na Malcie! No bo kto z nas nie lubi oglądać, słuchać czy czytać o tych malowniczych rejonach? Jednak w ogólnym rozrachunku książka "I tak dalej" podobała mi się. I z niecierpliwością czekam na kolejną, może nieco dłuższą, powieść Pana Wiktora.


  Powieść "I tak dalej" uświadomiła mi też, że nie lubię książek o tej tematyce. Myślałam tak już po przeczytaniu "Ślepnąć od świateł"pana Żulczyka, ale chciałam sprawdzić to po raz kolejny. Dlatego dziękuję za zaufanie Panu Wiktorowi i za to, że dał mi taką możliwość. A dlaczego nie lubię takich powieści? Bo mnie przerażają. Bo obserwując swoje otoczenie widzę, że coraz więcej osób lubi tego typu rozrywkę. Nie chcą chodzić do teatru, filharmonii czy do kina. Nie chcą się uczyć i rozmawiać. Wolą ostro imprezować, następnego dnia nie pamiętając co robili. A żeby zwiększyć wytrzymałość sięgają po narkotyki. Mnie to przeraża. I denerwuje. 
  A wy lubicie takie książki o tej tematyce? Jeśli tak to tę polecam Wam podwójnie! Koniecznie dajcie po sobie znać w komentarzach! 

You Might Also Like

0 komentarze

Wyświetlenia