"Nie wszystko zostało zapomniane" ~ Wendy Walker

czerwca 28, 2017

"Żal jest bardziej pokrętny niż poczucie winy. Bardziej destrukcyjny niż zazdrość. I ma większą siłę niż strach." ~ Wendy Walker

   Jaka ta książka była dobra... Naprawdę... Nie potrafię znaleźć słów, żeby opisać to co zrobiła ze mną Pani Wendy Walker. W sumie nie ma w tej książce nic spektakularnego, ale jej ogół jest świetny! Ale po kolei...
   "Nie wszystko zostało zapomniane" opowiada o nastoletniej Jenny Kramer, która na pewnej lokalnej imprezie została pobita i brutalnie zgwałcona. Kiedy dziewczyna trafia do szpitala jej rodzice muszą podjąć szybką decyzję o dalszym losie Jenny. A mianowicie muszą zdecydować czy ma zostać poddana specjalnej terapii, po której zapomni całe zdarzeniu. Dla dobra córki oczywiście godzą się na ten krok. Nastolatka powoli dochodzi do siebie, ale już nic nie jest tak jak dawniej. Zapytacie dlaczego? A dlatego, że podświadomość Jenny ciągle wracała do tego zdarzenia, mimo, że umysł niby o nim zapomniał. Sytuacja w domu też nie pomagała dziewczynie w powrocie do zdrowia. Matka udawała, że nic się nie stało, a ojciec chorobliwie szukał gwałciciela. Chyba nie muszę wspominać o mieszkańcach miasteczka? Wiadomo, że w lokalnej społeczności taki incydent odbił się ogromnych echem i Jenny musiała znosić wzrok swoich sąsiadów. Wtedy dziewczyna postanowiła zrobić coś okropnego, a przez to cała rodzina trafiła do psychologa Allana Forrestera. I tu zaczyna się część właściwa tej powieści.


   Sądziłam, że narracja tej powieści będzie pierwszoosobowa. Z każdą stroną będziemy poznawać bliżej Jenny i jej odczucia, coś w stylu pamiętnika. Nie mogłam się bardziej mylić. I nie chce wiedzieć jaką miałam minę, gdy zaczęłam czytać tę książkę i zdałam sobie sprawę, że narratorem jest mężczyzna! Wtedy poniosło mnie i myślałam, że poznamy historię oczami gwałciciela. Ale tak naprawdę poznajemy ją oczami pana terapeuty rodziny Kramerów-Allana Forrestera. I to definitywnie był strzał w dziesiątkę! Dzięki tej narracji możemy poznawać i obserwować bohaterów książki oczami osoby, która się na tym zna i wie co robi. A anegdotki pana Allana prowadziły do tego, że każdy chociaż przez chwilę był tym "podejrzanym". Wendy Walker pokazała również tą narracją, że praktycznie każdy z nas ma jakiś problem, który skrywa pod swoim codziennym uśmiechem. Jednak to nie sprawi, że on zniknie. Wręcz przeciwnie. Problemy wtedy się gromadzą i może dojść do niekontrolowanego wybuchu.


 Tak samo jak narracja zaskoczyła mnie fabuła tej powieści. Bo to nie tylko opis emocji jednej bohaterki książki, tej pokrzywdzonej. To opis zachowań każdej osoby znajdującej się w niej. A każde to zachowanie jest w pewien sposób wyjaśnione "naukową" metodą, którą opisuje nam doktor Allan. "Nie wszystko zostało zapomniane" to także opowieść o intrydze, o której (przez większą cześć książki) w ogóle nie wiemy. Kiedy już ją zauważamy i wydaje nam się, że przejrzeliśmy wszystkich na wylot, Wendy Walker posługując się narracją Allana Forrestera wybija nam ten pomysł z głowy. I dalej nie możemy się oderwać od książki, bo musimy wiedzieć o co tak naprawdę chodzi. I mogę się założyć, że i tak nie połączycie dostatecznie dobrze faktów. A nawet jeśli już zgadniecie kto był tym gwałcicielem to jego pobudek do tego czynu już nie. I mogę zagwarantować, że na końcu czeka Was spory element zaskoczenia. Bo ja musiałam zbierać szczękę z podłogi.


   Mimo, że książka opowiada o dość brutalnej rzeczy to w żaden sposób nie jest nieprzyjemna dla czytelnika. Nie jest to też książka, po której bylibyśmy smutni, przybici czy zmęczeni. "Nie wszystko zostało zapomniane" to po prostu świetne połączenie thrilleru psychologicznego i kryminału. Czytelnik rozwiązuje zagadkę i jest coraz bliżej prawdy z każdą przeczytaną stroną. A przez to czujemy się jak Sherlock Holmes i światowej sławy psycholog/ terapeuta w jednym.


   Czy polecam Wam tę powieść? Tak, oczywiście, że tak! Mimo, że ostatnimi czasami jest wiele książek o tej tematyce to ta jest naprawdę nietuzinkowa. Fabuła, narracja i sam pomysł na terapię, która wymazywałaby to co złe z naszej pamięci, jest godna podziwu! Ogromne ukłony dla Wendy Walker i mam nadzieję, że książka osiągnie duży sukces, bo naprawdę jest świetna.
   Możemy również wynieść z tej powieści wiele morałów. Tym najważniejszym jest chyba to, że czasami nie warto wszystkiego zapominać. Lepiej przez coś przejść tak "powoli" Stało się, trudno. Ale musimy sobie dać z tym radę. Pogodzić się z tym, po to by wyciągnąć jakieś wnioski. Ukoić ból i żyć dalej, na swoich warunkach, korzystając z pomocy bliskich. Wbrew pozorom to jest lepsze niż na ślepo zapomnienie o zdarzeniu. Bo potem może być nam ciężko poukładać sobie życie, tak jak Jenny.


   A wy? Czytaliście tę powieść? Jeśli nie to serdecznie Wam ją polecam. Poleciłam już ją mojej mamie, która codziennie próbowała ode mnie wyciągnąć kto jest gwałcicielem. Ale ja byłam sprytniejsza i nic jej nie powiedziałam. Także moja mama też ją Wam poleca! Przeczytała ją bardzo szybko, a to dlatego, że nie była w stanie się od niej oderwać tak jak ja! Jeśli czytaliście to koniecznie napiszcie czy też Wam się tak spodobała.
   Za egzemplarz serdecznie dziękuję  Wydawnictwu Czarna Owca! To wiele dla mnie znaczy!
 

You Might Also Like

0 komentarze

Wyświetlenia