"Początek wszystkiego" ~ Robyn Schneider

sierpnia 08, 2017


"Słowa mogą Cię zdradzić, jeżeli wybierzesz niewłaściwe, albo wyrazić mniej niż powinny, jeśli jest ich zbyt wiele." ~ Robyn Schneider
    Wspominałam już, że nie lubię książek, gdzie główną rolę (i w sumie jedyną) gra miłość? Jeśli nie wspominałam to już o tym wiecie. Jednak nie lubię zamykać się na ten gatunek książek, bo ciągle szukam. Może w końcu jakaś opowieść mnie zaciekawi. Sięgnęłam po tę książkę, bo nie spotkałam się z opinią negatywną na jej temat. Myślałam sobie, że w końcu nadejdzie przełom! No, pomyliłam się.
   "Początek wszystkiego" opowiada o typowym, popularnym gostku z amerykańskiej szkoły. Świetnie gra w tenisa, ma atrakcyjną dziewczynę, popularnych znajomych, a jego przyszłość ma być usłana różami. Tak przynajmniej myślał. Jednak wypadek samochodowy, w którym uczestniczył po pewnej imprezie, zmienił jego życie. Ezra Faulkner trafił do szpitala z roztrzaskanym kolanem. Jego kariera legła w gruzach, rozstał się z dziewczyną, a jego koledzy zdecydowanie nie wspierali go w trudnych chwilach. Ezra całe wakacje spędził sam w swoim pokoju. Z nadejściem nowego roku szkolnego, nasz główny bohater, musiał zmierzyć się z rzeczywistością. Tą nową rzeczywistością, gdzie już nie jest popularnym ziomkiem, który fenomenalnie gra w tenisa. Ezra odnawia kontakty z przyjacielem z przedszkola i przez zajęcia w parach poznaje nową dziewczynę-Cassidy Thorpe. Cassidy nie jest typową nastolatką, która myśli tylko o chłopakach, makijażach, paznokciach czy modzie. Cassidy jest niezwykle oczytaną dziewczyną, a przez to i inteligentną oraz nietuzinkową. Właśnie ona (wraz z Tobym i jego paczką) pokazuje Ezrie, że nie ma końców. Są tylko nowe początki. 


   Jest to ogromnie wartościowa książka. Można naprawdę wiele z niej wynieść. Przede wszystkim coś o czym wielu z nas zapewne słyszało, a może i przeżyło na własnej skórze. Mam tu na myśli to, że często prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Drugą ważną wartością jest to, że nie warto oceniać ludzi po tym jak wyglądają. Ezra przekonał się o tym na własnej skórze. Okazało się, że znalazł wsparcie nie w tych popularnych mięśniakach, a w tych normalnych (może nieco szalonych) ludziach. Zrozumiał, że sława i pieniądze szczęścia na zawsze nie dadzą. Miarą szczęścia są jednak chwile. Te cudowne chwile, które przeżywał razem z Cassisy. To głównie ona pokazała mu, że warto łapać to co daje nam los, nieco z niego drwić, ale też uczyć się na błędach. Udowodniła Ezrie, że nie ma końców. Są tylko te tytułowe początki wszystkiego. W tej powieści możemy znaleźć też wiele innych cennych wartości. Naprawdę pod tym względem książka jest cudowna.


   "Początek wszystkiego" to wartościowa książka. Ale też ogromnie nudna. Przynajmniej ja okropnie się z nią męczyłam. Mimo swojej malutkiej objętości czytałam ją bardzo długo. Przez większą jej część nic się nie działo. Chodzili do szkoły, coś się kłócili, przygotowywali się do konkursu, spotykali się. Nic spektakularnego, wręcz coś nudnego. Dopiero ostatnie 50 stron mnie zaintrygowało. Zakończenie książki było naprawdę dobre. Ale czemu tylko zakończenie? W całej książce nie odnalazłam żadnej ciekawej akcji, czy historii, którą mogłabym śledzić z wypiekami na twarzy. Wszystko było takie schematyczne i przewidywalne.


   Książka szła mi też tak opornie, bo główna bohaterka, czyli Cassidy doprowadzała mnie do szału. Cały czas miałam wrażenie, że manipuluje i kłamie Ezre. Wykorzystuje jego słabe punkty, aby osiągnąć swój cel. Przez całą książkę nic się o niej nie dowiadujemy. Co mnie strasznie zdenerwowało, bo jednak Ezra otworzył się przed nią. Nie wiem skąd wzięła się ta moja nienawiść, skoro raczej miała to być pozytywna bohaterka, która pomogła w wyjściu z dołka Ezrie. Jednak jak już napisałam wcześniej, doprowadzała mnie do szału.


   "Początek wszystkiego" to wartościowa książka, jednak też nudna i taka zwyczajna. Nie mogłam bardziej utożsamić się z bohaterami, bo brakowało mi jakiś głębszych opisów ich usposobienia. Przez to też parę z nich działało mi na nerwy, a szczególnie Cassidy. Nie było w tej książce niczego, co bym mogła wspominać. Nie wywołała we mnie żadnych uczuć. Muszę przyznać, że końcówka mnie zaskoczyła, jednak nie na tyle, by podnieść całokształt całej powieści. Cieszę się, że ją przeczytałam, ale raczej nigdy do niej nie wrócę. Moim zdaniem to taki typowy przeciętniak. I tak, okładka jest cudowna. Ale treść już nie tak bardzo.

   Może za dużo od niej oczekiwałam? Być może... Jednak tak wiele osób się nią zachwycało, że nie myślałam, że jest to coś tak przeciętnego. A Wy co sądzicie? Ktoś podziela moją opinię? Bo mam wrażenie, że tylko mi nie przypadła do gustu.

You Might Also Like

8 komentarze

  1. Książka nie w moim guście i po twojej recenzji wiem, że szybko po nią nie sięgnę.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie.
    Booki-v.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No w moim też właśnie nie. Wszyscy polecali, więc myślałam, że będzie fajna... No nie jest. Szczególnie jak ktoś nie lubi takich klimatów. :)
      Na pewno zajrzę do Ciebie! <3

      Usuń
  2. Kolejna opinia, która przekonuje mnie, że to chyba jednak książka nie dla mnie. Choć po wielu zachwytach blogerów miałam na nią wielką ochotę, kilka stwierdzeń, że jest nudna mnie powstrzymuje przed zakupem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie przepadasz za takimi klimatami to odradzam. Jest naprawdę nudna, nic w niej ciekawego się nie dzieje. Ja się skusiłam, bo wiele osób polecało. I się zawiodłam. :)

      Usuń
  3. Nigdy nie miałam w planach przeczytania tej pozycji, bo nie trawię niczego, co zostało wydane przez to wydawnictwo. Każda ich powieść jest mdła, pozbawiona emocji. Może po prostu wybierają taką słabiznę?
    No, w każdym razie żadna ich książka nie przypadła mi do gustu (ba, parę mnie nawet zirytowało).

    Ściskam,
    Iza z Heavy Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś nie zwracam uwagi na wydawnictwo. Serio, nie pamiętam ich nazw itp. Wybieram książki zawsze po okładce albo po opisie. :D A ta okładka jest naprawdę ładna, opis też zachęcający i mnóstwo pozytywnych opinii. No niestety, ale i tak się zawiodłam.

      Usuń
  4. Miałam wielką ochotę przeczytać tę książkę ale ostatnio czytam jedynie negatywne opinie na jej temat... :( Wszyscy piszą to co Ty - że raczej nudna i trochę szkoda na nią czasu. Chyba jednak po nią nie sięgnę.

    Pozdrawiam,
    Natalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz taki typ książek to warto samej się przekonać co o niej myślisz. :)

      Usuń

Wyświetlenia